Sztuka społecznie odzyskana

with Brak komentarzy
Był słoneczny grudniowy poranek, gdy spotkałyśmy się z Magdą Latuch z Bemowskiego Centrum Kultury, Magdą Leszko z Inicjatywy Osiedla Przyjaźń, Polą Rożek z projektu „Koprzywnica Patrzy/My” i Pauliną Garbiec ze Społecznej Pracownik Mozaiki. I to właśnie Paulina jest inicjatorką naszego spotkania, jak i całej historii. Zabrała nas w podróż po Osiedlu Juliusza Słowackiego w Lublinie zaprojektowanym przez Zofię i Oskara Hansenów. Intrygowały nas betonowe place zabaw dla gier z wyobraźnią, potłuczona ceramika i Fiat 126p. Ta właśnie mieszanka jest warta miana sztuki społecznie odzyskanej. Zacznijmy od początku.

 

fot. Pola Rożek

 

Społeczna Pracownia Mozaiki to niezależny kolektyw artystyczny, którego głównym polem działania jest współtworzenie z lokalnymi społecznościami mozaik w przestrzeni publicznej. To również dwójka przyjaciół, która wspólną przygodę rozpoczęła przy projekcie “Lokatorzy” Fundacji Teren Otwarty w 2015 roku w przestrzeni osiedla im. Juliusza Słowackiego w Lublinie – Paulina Garbiec i Rafał Lis.

 

Paulina zaczęła układać mozaiki, bo kryje się w nich wyzwanie, potrzeba współpracy przy realizacji. Praktyka mozaikarska jest to technika z pozoru dosyć prosta. Każda manualnie sprawna osoba może sobie z tym poradzić. Ale rozpoczęcie dzieła, zaplanowanie i konsekwentne skończenie wymaga wiele cierpliwości, trenuje charakter w pewien sposób. To duże wyzwanie, którego warto się podjąć, bo na końcu pojawia się ogromna satysfakcja. Gdy z kilkunastu elementów, czasami właściwie kilku, powstaje dzieło, które zaskakuje swoją formą, wyglądem, kolorem. Każda z mozaik wykonanych przez Społeczną Pracownię Mozaiki zdaje się wzmacniać poczucie wspólnoty w miejscu, gdzie jest wykonywana.

 

fot. Mona Rena Górska

 

Zaczynamy od zaproszenia, poznania się, uśmiechu

Wspólnota jest jednym ze słów-kluczy w działaniach społecznych. Ważnym jest prowokowanie społecznych działań, ciągłe stymulowanie przestrzeni publicznej, do pozostania tą wspólną. Warsztaty koncepcyjne są pierwszym krokiem ze strony Pauliny i Rafała w stronę przestrzeni i ludzi, z którymi będą pracować. Żyjemy w jednym mieście, i jeżeli jest szansa na nawiązanie dialogu, warto ją podjąć. Dialog przy tym nie ma przynosić policzalnych korzyści. To taka forma pielęgnowania tego, co wokół nas i w nas bliskie byciu wspólnie, bliskie życiu w określonej społeczności, bliskie uczestniczeniu w nadawaniu znaczeń. Gdy Paulina wspomina o mozaikach, mówi także o głosie społeczności:

Zawsze przed każdą realizacją zapraszamy do współpracy lokalną społeczność. Tak naprawdę wymyślamy różne sposoby, aby skonfrontować nasze pomysły, albo żeby znaleźć pomysły na mozaikę. Zawsze kontaktujemy się z mieszkańcami.

Z konfrontacji powstają zmiany i maluchy

Podczas jednych z przeprowadzonych rozmów z mieszkańcami osiedla Słowackiego w Lublinie, Kacper zapytany o wymarzoną mozaikę, odpowiedział: maluch. Paulina i Rafał uczynili to możliwym. Poczynając od realizacji mozaiki malucha w skali 1:1, i dalej powodując zjazdy i spotkania przy mozaice lokalnych pasjonatów marki Fiat 126p. Głos społeczności wyartykułowany w postaci mozaiki malucha spotkał się z odzewem, ponieważ został zabrany dosłownie przez jednego z jej członków. Był autentyczny i potrzebny. Co więcej, zgodnie z misją Społecznej Pracowni Mozaiki ten zabrany głos powinien najzwyczajniej na świecie wzbudzać uśmiech:

Zawsze staramy się, żeby nasze prace były nacechowane pozytywnie, żeby nie piętnowały żadnych problemów. Obecnie sztuka zaangażowana społecznie w przestrzeni publicznej, często jest realizowana jako piętnująca problemy lokalnych społeczności w swojej tematyce. Uważam, że to jest niewłaściwe. Jeżeli rozpamiętujesz dany problem – wzmacniasz go. Ja taką zasadę przyjmuję. Przede wszystkim czuję ogromną odpowiedzialność, że wkładam coś w przestrzeń publiczną. To tak, jakbym wieszała komuś obraz w salonie. On/Ona codziennie wychodzi z domu i kilka razy dziennie to widzi. To powinno mieć przekaz pozytywny. Staramy się tworzyć rzeczy, które wzbudzają uśmiech, angażują do rozmowy. Zmieniają świat w pozytywny sposób. 

Wrażliwość człowieka jest kształtowana poprzez otoczenie, ma to wpływ na wszystkie aspekty jego życia. I tak – maluch rozpoczął dialog i przynosi zmiany, które wykraczają daleko poza obszar zrealizowanej mozaiki, daleko poza wyobrażenia jej twórców na temat dalszych losów tego procesu.

 

fghgh
fot. Magda Leszko

Mozaika użycza głosu czworonożnym przyjaciołom

Innym świetnym przykładem mozaiki budzącej uśmiech na twarzy jest mozaika łapek kota Kropki pani Aliny. To prezent dla pani Aliny, która kibicuje działaniom Społecznej Pracowni Mozaiki i dla samego dociekliwego Kocurka, który zwykł obserwować prace mozaikarskie dziejące się blisko jego domu. Koci mieszkaniec też ma swoje do powiedzenia w przestrzeni społecznej. Należy pamiętać, że wkraczając do danej przestrzeni publicznej, na początku musisz ją rozpoznać, być może jedynie użyczyć jej głosu – by wreszcie mogła się wypowiedzieć. Za Marią Mendel i Tomaszem Szkudlarkiem wspomnę tutaj o Helenie Radlińskiej, która pisała o trudnych do zidentyfikowania, a kluczowych w życiu lokalnych wspólnot, ukrytych „siłach środowiska”.

 

fot. Mona Rena Górska

 

Mozaika – synestetyczna rozmowa

Mozaiki powstają jako potrzebne społeczności, z rzeczy niepotrzebnych już nikomu. Na jednej ze ścian Osiedla Słowackiego była mozaika zbudowana z potłuczonej zastawy. Zrobiło to na mnie ogromne wrażenie. Było to wieloletnie dzieło mozaikarskie stworzone z czegoś, co nie miało być nigdy ulokowane na zewnątrz w formie komunikatu rzeźby społecznej. Na powiązania sztuki publicznej z rzeźbą społeczną zwraca uwagę Agnieszka Wołodźko w publikacji Łaźnia. Sztuka w projektach zmiany społecznej. A tymczasem… potłuczone dno misy na zupę znaczy wiele więcej. I stawia pytania. Często Ci, którzy pierwszy raz stykają się z daną pracą mozaikarską – tak po prostu jej dotykają. Mozaika jest ciekawa na tyle, że z daleka dostrzega się co innego, niżeli z bliska – zauważa się detal. Mozaika nie działa jedynie na zmysł wzroku, także na dotyk. Można jej dotknąć i spotęgować swoje wrażenia. Szczególnie dzieci dotykają i jeżdżą palcami. Często to można spostrzec. Trochę tak, jakby widzowie szukali zapewnienia w dotyku dla tego, co widzą. Mozaika to szansa na kontakt ze sztuką dana szerszej widowni. Sztuki publicznej nie tworzy się w samotności, interakcja i współpraca są częścią jej natury.

 

fot. Mona Rena Górska

 

Mozaika – gdy komuś szkoda coś wyrzucić, zniszczyć

Paulina i Rafał rozumieją współpracę także poprzez wspólne gromadzenie materiałów, z których mozaiki mogą powstać. Raz jest nim potłuczone szkło z zaprzyjaźnionego zakładu produkcyjnego, raz potłuczony zlew:

Mamy w swojej pracowni potłuczony zlew – ktoś nam dał, szkoda było wyrzucić. Uznał, że moglibyśmy zrobić z tego mozaikę. Często dostajemy od mieszkańców różne rzeczy. Mamy jakiś kubek, wyszczerbione talerzyki. W mozaice naszego autorstwa znajdzie się czasem jeden element – na przykład kawałek talerzyka. Płytki też często dostajemy. Takie pozostałości z remontów, różne rzeczy. Tak więc staramy się takie elementy z historią dodawać. Kiedyś znaleźliśmy na śmietniku coś, o czym nie wiedzieliśmy, co to jest. I też to ciągle trzymamy i chcemy to kiedyś gdzieś wkomponować. A ja się dowiedziałam w międzyczasie, że to jest taka taca obrotowa z PRL-u.

 

fot. Mona Rena Górska

 

Pracownia w miejscu zmian

Na koniec tej historii chciałabym wspomnieć o jeszcze jednym, szalenie istotnym, w mojej opinii, aspekcie współpracy ze Społeczną Pracownią Mozaiki. Paulina i Rafał zwykli mieć ruchomą pracownię. Co to dokładnie znaczy? Paulina opowiada:

W zeszłym roku zrobiliśmy jedną pracę z dziećmi z ulicy Lubartowskiej w Lublinie. Rafał dobrze znał te dzieci, bo pracował z nimi rok wcześniej w ramach innych zajęć. Chciał z nimi także zrobić mozaikę. Najpierw z dziećmi wypracowaliśmy temat, wszystko przebiegło sprawnie, ponieważ Rafał znał te dzieci. Zbudowane było wspólne zaufanie. Dużo o nich wiedział, one o nim. Ale później, w kolejnym roku, to już było różnie. Robiliśmy duże mozaiki w różnych miejscach i realizowaliśmy także warsztaty koncepcyjne, zapraszaliśmy ludzi. Różne mamy metody. Zwykliśmy mieć pracownie w miejscach, w których wykonujemy mozaiki. I tak trzeba daną mozaikę przetransportować – no to my przetransportowujemy pracownie z naszej stałej siedziby w Domu Słów w Lublinie.

 

„w ludziach, przez ludzi, oraz dla ludzi”

Pan Szewc Mieczysław postanowił zdjąć wszystkie swoje szyldy, aby pozostawić jako opis swojej działalności tę mozaikę. Dlatego ta sztuka wydaje się być społecznie odzyskana. Joseph Beuys zbudował ideę rzeźby społecznej. Ten niemiecki artysta, żyjący w latach 1921-1986 głosił postulat rozszerzenia definicji sztuki. Mówił: „Musimy przede wszystkim rozszerzyć definicję sztuki poza specjalistyczną działalność prowadzoną przez artystów aż po kształtowanie społeczeństwa przyszłości, opartego na całościowej energii owej jednostkowej kreatywności w ludziach, przez ludzi, oraz dla ludzi, lecz z przełożeniem nowego akcentu na w, przez i dla, jako proces twórczy”. Wymagał od twórczości, by stała się katalizatorem przemian, jakie zachodzą w człowieku, a w konsekwencji doprowadziła do przekształcenia świata, w jakim on egzystuje. Pojmował „Rzeźbę Społeczną” jako sposób, w jaki kształtujemy i modelujemy świat. Miał to być proces ewolucyjny. My wspólnie – Magdy dwie, Pola, ja i Paulina doświadczyłyśmy tamtego dnia, podczas spaceru po Osiedlu Słowackiego przemiany. Każda z nas miała szansę zrozumieć na nowo sztukę komunikatu, sztukę współdziałania, sztukę wieszania obrazów we wspólnych salonach, które malują uśmiech na twarzy, zadają pytania, bo przecież wzrokowi dotyk przestaje dowierzać.

 

 

fot. Mona Rena Górska

 

A na koniec zagadka zdjęciowa od Pauliny dla Was – czy poznajecie fragmenty tej sopockiej nadmorskiej mozaiki?

 

fot. Paulina Garbiec
fot. Paulina Garbiec
fot. Paulina Garbiec

 

 

Tekst: Mona Rena Górska

Kolektyw Twórczy MAMYWENE


Bibliografia:

Słowa:
1. Problematyczna, niewygodna, niejasna – rola sztuki w przestrzeni publicznej, Gdańsk 2013
2. Łaźnia. Sztuka w projektach zmiany społecznej, Gdańsk 2009
Czyny:
1. Spacer po osiedlu Juliusza Słowackiego w Lublinie, Lublin 2016
2. Rozmowa-skype z Pauliną Garbiec, Lublin-Gdańsk 2017